Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wohumano z miasteczka Sieradz. Mam przejechane 27671.40 kilometrów w tym 3435.84 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.59 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wohumano.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2011

Dystans całkowity:934.45 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:52:35
Średnia prędkość:17.77 km/h
Maksymalna prędkość:59.50 km/h
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:62.30 km i 3h 30m
Więcej statystyk
  • DST 63.32km
  • Czas 03:58
  • VAVG 15.96km/h
  • VMAX 59.50km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

o tym jak o czwartej rano mgły plotkują na łąkach

Czwartek, 28 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

blizne-domaradz-lutcza-babica-lutoryż-rzeszów

Miało byc busem do warszawy, jednak wyrzucamy się po drodze i gonimy na pociąg do rzeszowa. Z rzeszowa pociągiem do krakowa a z krakowa do łodzi a z łodzi każdy do siebie wraca . Rowery całe. Żadnej gumy po drodzę.




  • DST 20.25km
  • Czas 01:41
  • VAVG 12.03km/h
  • VMAX 59.50km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

piąta woda po kisielu

Sobota, 23 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

berezka-myczków-solina-myczków-berezka

Rower jest tu tylko szyderczym przedłużeniem nóg.




  • DST 24.28km
  • Czas 01:43
  • VAVG 14.14km/h
  • VMAX 57.30km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do celu czyli jak człowiek pierwotny opuścił namiot

Czwartek, 21 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

uherce mineralne-myczkowce-solina-polańczyk-myczków-berezka

Solina błyszczy niebieskim okiem. Dziewczyny są juz na miejscu. Zamieniamy rowery na nogi, a namioty na dach.




  • DST 37.69km
  • Czas 02:38
  • VAVG 14.31km/h
  • VMAX 52.10km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bieszczady coraz żywsze

Środa, 20 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

leszczawa dolna-kuźmina-tyrawa wołoska-paszowa-wańkowa-olszanica-uherce mineralne

Choroba nie zwalnia z obowiązku pedałowania. Wieczne wjazdy i zjazdy kwintesencją okolic. Nocleg u pierdoły za dwie dyszki na gardło.




  • DST 45.76km
  • Czas 03:00
  • VAVG 15.25km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

depczemy wam po piętach bieszczadzkie górasy

Wtorek, 19 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

ujkowice-łętownia-wapowce-korytniki-krasiczyn-śliwnica-bircza-leszczawa dolna

Achilles i przeziębienie. Dwie plagi zawarte w jednym cykliście. Zwalniamy. Bratnia dusza zaprasza nas do śliwnicy. Piwko i kiełbasa. Potem pięcio kilometrowy zjazd z Birczy. Nocujemy przy potoku. Powoli odsłaniają sie bieszczady ukryte za piętrami drzew i poduszkami chmur.




  • DST 94.81km
  • Czas 05:21
  • VAVG 17.72km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

Hej Roztocze gdzie się kończysz?

Poniedziałek, 18 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

wola obszańska-kolonia moszczanica-cewków-dobra-sieniawa-manasterz-jarosław-radymno-zadąbrowie-orzechowce-ujkowice

Opuszczamy powoli Roztocze i wjeżdzamy w brame Przemyską. W Jarosławiu małe w mordebicie, syf i zawalone tirami miasto. To nam wszystkim sie nie podoba.




  • DST 121.06km
  • Czas 06:46
  • VAVG 17.89km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roztocze roztacza się

Niedziela, 17 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

zdziłowice-otrocz-chrzanów-goraj-kondraty-gilów-podlesie małe-radecznica-zaburze-dzielce-szczebrzeszyn-topólcza-turzyniec-zwierzyniec-sochy-józefów-wola obszańska

Końskie muchy zwane również gzami lub bąkami. Komary przy nich to przyjemnośc.




  • DST 122.23km
  • Czas 07:00
  • VAVG 17.46km/h
  • VMAX 50.90km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

Roztocze

Sobota, 16 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

męcmierz-podgórz-dobre-wilków-szczekarków-kępa chotecka-las dębowy-braciejowice-janiszów-wojciechów-kamionka-góry kluczkowickie-owczarnia-boiska stare-dzierzkowice góry-kraśnik-stróża kolonia-słodków-szastarka-brzozówka-moczydła-błażek-batorz-zdziłowice

Na lewo sad, na prawo sad, o jakbym sobie coś tu zjadł.
Szlak czerwony- to szlak malinowo-jabłkowo-wiśniowy. Szlak niebieski to szlak porzeczkowy. Jechac czy jesc? Najesc sie a potem jechac.




  • DST 72.75km
  • Czas 04:26
  • VAVG 16.41km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

ku Roztoczu odsłona druga

Piątek, 15 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

aleksandrów-słupica-sucha-niwki-zwoleń-babin-zarzecze-rudki-janowiec-kazimierz dolny-albrechtówka-męcmierz

Poranek ma zawsze smak słodkiej bułki, przegryzany pajdą świeżego chleba. Jazda na rowerze to wieczna ucieczka przed skondensowaną za plecami przestrzenią. Wisła między Janowcem a Kazimierzem Dolnym ujarzmiona zostaje rozciągniętym na stalowych linach promem. O Kazimierzu powiedziano już tyle dobrych słów, że więcej nie wypada dodawac. W opuszczonym domie, za tabliczką teren prywatny, lokujemy nasze dzisiejsze zmęczenie i uczulenie na deszcz. Dobranoc Kazimierzu witaj szlaku Roztoczński!




  • DST 106.74km
  • Czas 05:27
  • VAVG 19.59km/h
  • VMAX 39.50km/h
  • Sprzęt ridgeback
  • Aktywność Jazda na rowerze

kierunek roztocze

Czwartek, 14 lipca 2011 · dodano: 01.08.2011 | Komentarze 0

zduńska wola-marzenin-pruszków-czestków-brodnia górna-grzeszyn-zabłoty-karczmy-drzewociny-dłutów-leszczyny małe-tążewy-górki duże-szczukwim-gluchów-szynczyce-biskupia wola-baby-wolbórz-zawada-tomaszów mazowiecki
jedlnia letnisko-aleksandrów
Wyruszyliśmy w trójkę w kierunku na Bieszczady. Pierwszym etapem było Roztocze. Unikamy głównych dróg i poruszamy się mało uczęszczanymi szlakami. Czasem zbłądzimy. Przed Wolborzem pogoda się pogarsza. Po obu stronach otacza nas coraz gęściejsza zasłona złowieszczych chmur. Dotrzec do Tomaszowa, powtarzamy sobie w duchu. Deszcz okazuje się byc szybszy niż nasze koła i ostatecznie mokniemy na 10 km przed stacją docelową w Tomaszowie. Tu wsiadamy do pociągu, który ma nas dostarczyc do Radomia. W połowie trasy pociąg zatrzymuje się. Okazuje się ,że drzewa uszkodziły trakcje. Czarne chmury dosłownie zbierają się przed dalszym ciągiem naszej eskapady. Wiadomości zmieniają się jak w kalejdoskopie. Może ruszymy za godzinę, potem za 3 godziny, a potem informacja , że byc może trzeba będzie opuścic pociąg. Po 3 godzinach ruszamy dalej. Oddech ulgi pcha nas ku miastu Radom. Tam szybka przesiadka w kolejny pociąg i po paru minutach jesteśmy w Jedlnii Letnisko. Pedałujemy do Aleksandrowa. Mrok, mokro, droga nie wydaje się znajoma jak za dnia. Odnajdujemy dom w którym mamy sie przespac przed kolejnym dniem. Zasypiamy śniąc o Roztoczu.